Mazowsze again…
Raz profesor ekonomii z Warki
Pragnął zostać kierowcą koparki.
Niestety! Egzaminy
Zawalił. Z tej przyczyny
Został w domu. Hoduje kanarki.
Mazowsze again…
Raz profesor ekonomii z Warki
Pragnął zostać kierowcą koparki.
Niestety! Egzaminy
Zawalił. Z tej przyczyny
Został w domu. Hoduje kanarki.
Stolica. Prawobrzeżna.
Pewien piwosz, co mieszkał na Pradze
Zachorował i stracił na wadze.
Poczym westchnął: "O, wstydzie!
Brzuch mi w górę nie idzie!
Chyba zaraz się stąd wyprowadzę!"
Floryda. Tam teraz gorąco jest…
Był raz bogaty kupiec w Miami
Co handlował gęsimi jajami.
Straszyła go ptasia grypa –
Jaja na śmietnik wysypał
(Ciut bez sensu, mówiąc między nami).
No, doprawdy, gdzie to dokładnie było?…
Sołtys wioski w okolicach Troi
Ma dom, który nad przepaścią stoi.
Tak głęboka ta przepaść,
Że w niej można wręcz przepaść,
Więc przez okno wyglądać się boi.
Kanada. Między innymi.
Powien dandys, co mieszkał w Edmonton
Całe życie dbał bardzo o bon ton
W czasie morskich podróży.
Wszystko jedno, czy duży
Był to statek, czy też zwykły ponton.
Azja. Konkretnie Mongolia.
Raz opiekun gadów w ZOO w Ułan Bator
Wlazł do klatki, w której żył zły aligator.
Nie minęła minuta,
Zwierz go zjadł… Lecz bez buta,
But mu bowiem mógłby w brzuchu zrobić zator.
…u wybrzeży Afryki
Raz plemienny wódz na Zanzibarze
Mięso chciał gotować w szybkowarze.
Wzrosło ciśnienie pary,
Huk był, że nie do wiary!
Wódz rzekł: "Jak ja się żonie pokażę!"
I znowu Dolny Śląsk…
Pewna matematyczka z Wrocławia
Pakieciki mozolnie zestawia.
Mierzy, liczy, testuje,
Konkurencję kasuje,
– Tak to w wolnych się chwilach zabawia.
Hawaje…
Pewna stara panna w Honolulu
Pszczół czterdzieści hodowała w ulu.
"Patrzcie", mówiła butnie
"I po co komu trutnie?
Wolę już w panieńskim chodzić tulu!"
Śląsk. Dolny. Żeby odejść od tematyki tekstylnej:
Nieprzyjemny kioskarz w Śląskiej Środzie
Trzy paskudne pryszcze miał na brodzie.
Kto kupował gazety,
Ten go widział, niestety!
Ach, omijaj kiosk jego, narodzie!