Podlaskie.
Luterański pastor w Drohiczynie
Pewien był, że mu portfel nie zginie.
Lecz kiedy dziś wyjdzie z domu
Spotka kogoś, dzięki komu
Pewność ta bardzo szybko mu minie.
Podlaskie.
Luterański pastor w Drohiczynie
Pewien był, że mu portfel nie zginie.
Lecz kiedy dziś wyjdzie z domu
Spotka kogoś, dzięki komu
Pewność ta bardzo szybko mu minie.
Nad morzem.
Stary drwal, mieszkający w Sopocie
Raz do kota swojego rzekł: "Kocie!
Włóczysz się gdzieś dzień cały!
Baby się użalały,
Że do nich mrugasz, siedząc na płocie!"
Zapraszam na Dolny Śląsk.
Raz kolejarz siwy w Lądku Zdroju
Chciał nauczyć się grać na oboju.
Niestety, w dalszym ciągu
wozi ludzi w pociągu,
Bo nie wiedział w jakim ćwiczyć stroju.
Kanada…
Młody Włoch, mieszkający w Toronto
Raz umówił się z nią na dziewiątą.
Niestety, utknął w korku
I stoi w nim od wtorku
Rozpaczliwie grzmiąc w słuchawkę: "Pronto?!"
Dziś na Wyspach Brytyjskich gościmy…
Pewien konserwatysta z Londynu
Raz do syna swojego rzekł: "Synu!
Zamiast Rolls-Royce’a – Porsche?!
Przeczucia mam najgorsze!
To przyczyną jest mojego spleenu!"
Dziś Francja (…i nie tylko)
Pewna krowa, co się pasła gdzieś pod Bordeaux,
Wbrew legendzie nie kręciła wcale mordą.
Natomiast – jak stwierdzili biegli –
Chciała pojechać do Norwegii
By się w ciszy przypatrywać cichym fiordom.
Ziemia łódzka…
Pewien lekarz z okolic Zgierza
Lubił głaskać każdego zwierza.
Głaskał wszystkie, jak leci:
Strasznie śmiały się dzieci
Gdy pewnego dnia trafił na jeża.
Dziś jestesmy w Kanadzie.
Pewien wódz indiański w Saskatchewan
Powodzenie miał wręcz jak Don Juan.
A przy tym – nie do wiary,
Lecz ten indianin stary
Konno jeździł prawie jak polski ułan!
Jesteśmy znów na Mazowszu… ale nie tylko.
Pewien rolnik z okolic Mławy,
Bardzo rzutki i świata ciekawy,
Chciał raz popływać w Nilu
(Smacznego, krokodylu!)
I nie wrócił już z tej wyprawy.
Mazowsze, a co tam.
Pewien starszy pan w powiecie Pruszków
Westchnął kiedyś: "Nie lubię jeść gruszków!"
"Nie ‚gruszków’ tylko ‚gruszek’!"
– Rzekł mu inny staruszek –
"Spróbuj zatem tych słonych paluszków".